Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Felietony o grach

Jak wytresować smoka w przeglądarce? – Smoki Nightwood

W 2010 roku do kin trafia animacja „Jak wytresować smoka?” i kiedy w szkole padła propozycja, czy chcemy na to pojechać to od razu się zgodziliśmy. Nie było w tym nic dziwnego, w mojej młodszej młodości byłem wielkim fanem różnych animacji często wychodzących z pod szyldu Pixara. Sam film okazał się bardzo udany i chyba każdemu koledze w klasie się podobał, lecz tu skończył się film a sami wyobrażaliśmy siebie jako jeźdźców tych przepięknych gadów. Kilku moich kolegów rozpoczęło poszukiwania gry w którą moglibyśmy grać razem i łatwo komunikować się z sobą. Motyw smoków pojawiał się np. w Gothicu II i jego dodatku, lecz niestety nie doczekał on się dobre trybu multiplayer. Nagle zadrżało, gdy mój kolega znalazł na jednej z stron odnośnik do nieistniejącej już gry przeglądarkowej Smoki Nightwood w której testowałeś swoje umiejętności jako hodowca jaszczurek.


Jeden z wariantów wyglądu Smoka Ognia

Aby rozpocząć grę wystarczyło się zarejestrować i potwierdzić e-mail. Grę rozpoczynaliśmy jako początkujący hodowca nieposiadający własnych stworków, lecz w prostym kreatorze mogliśmy wybrać sobie go stworzyć na podstawie odpowiedzi udzielanych pewnemu mędrcowi, który dopisywał kwestie, które wybraliśmy do odpowiedniej rasy smoka. A tych była cała masa – Smok Ciała, Cienia, Drewna, Duszy, Elektryczności, Natury, Ognia, Powietrza, Śmierci, Światła, Umysłu, Wody, Ziemi, a i tutaj nie kończyła się cała zabawa, bo smoki można było zmieniać za pomocą odpowiednich przedmiotów na przykład Smoka Magmy otrzymywaliśmy, gdy mieliśmy szczęście i Puszka Pandory miała odpowiednią zawartość. Istniały również Smoki Chaosu, które była połączeniem 3 smoków na poziomie mędrca. Oprócz nich bardziej niespotykanymi Smokami były Smoki Burzy, Czasu, Eteru, Kryształu, Melancholii, Metalu, Nocy, Słońca, Śniegu, Urodzaju, Smoki Anioły, Demony, Feniksy, Księżyca, Wojny, na Halloween, Dracolich, Piasku, Lodu, Świąt, Świetlik, Magii, Nekromancji, Piernika i Brylantu. Jak widać niektóre żywioły były niezwykle zmyślne lub stworzone tylko na potrzeby jakiegoś eventu. Każdy z żywiołów cechował się inną specjalną umiejętnością podobną do tych które posiadają Pokemony np. Inferno – zdolność Smoków Ognia, która ‚Gdy wpadnie w szał, smok ognia jest w stanie przywołać niszczycielskie płomienie, które w mgnieniu oka spopielają wszystko w zasięgu wzroku bestii’. Warto zaznaczyć, że na początku mogliśmy mieć ich tylko 5, a z czasem za mikropłatności lub też odpowiedni level naszych stworków odblokowywaliśmy możliwość posiadania 6.

Tak wyglądał etap wybierania własnego stworka.

Wspomniałem wcześniej o smokach na poziomie mędrca, ale jaki to był poziom? Był to poziom bardzo wysoki 300. Jednak gdy zaczynaliśmy hodowlę to nie mieliśmy smoka od razu podanego na tacy, najpierw musieliśmy przez 5 dni ogrzewać jajo. System levelowania w Smokach działał bardzo prosto, co nakarmienie/ogrzanie dostawaliśmy jeden poziom. Nakarmić i nagrzać można było tylko raz dziennie, co dawało prostą matematykę, że jeden dzień = jeden poziom naszego wychowańca. Z czasem nasz pokemon dorastał stając się na 20 poziomie młodym smokiem, na 65 poziomie dorosłym, a na 300 wymienionym wyżej mędrcem.  Od początku dostępne było kilkanaście wariantów wyglądu naszego smoka, więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie (na górze ulubiony mój wariant dla smoka ognia). Popularnym stało się również tworzenie teł dla każdego ze smoków za pomocą odpowiednich komend chyba z html, nigdy jakoś nie potrafiłem tego ogarnąć. Z każdym poziomem nasz smok dostawał punkt do statystyk, których również było kilka typowych dla RPG-ów siły, zręczności czy inteligencji po Siłę Woli i Szczęście. Oprócz dodawania punktów do statystyk mogliśmy polepszać nasze gady karmiąc je odpowiednią karmą, gdzie każda z nich dawała punkcik w inną umiejętność.

Bez tytułu

Ekran statystyk smoka.

Ważnym punktem rozgrywki było wysyłanie jaszczurek na ‚wyprawę’ na określoną ilość godzin – od 3 do 12. Po niej przynosiły one różne zioła, które czasami przydawały się do różnych osiągnięć lub też mogliśmy je sprzedać. Im więcej godzin spędzały one na wyprawie tym więcej przynosiły. Istniało kilka lokacji do których mogliśmy zabierać nasze smoki, z których przynosiły one inne przedmioty. Na każdej z lokacji mieliśmy poziomy, które zwiększały się od godzin spędzonych przez nasze smoki na tym obszarze. Im większy poziom tym więcej lub lepsze przedmioty były przynoszone. W grze dostępne było jeszcze kilka innych interakcji w których mogliśmy uczestniczyć. Istniały walki na arenie, które mogliśmy odbyć z dowolnym wybranym przez nas Smokiem innego hodowcy, który nawet nie musiał wtedy siedzieć przy komputerze. Po pokonaniu dostawaliśmy trochę srebra, lecz za to nasz smok odczuwał zmęczenie, co mogło być skutkiem przegranej w kolejnych potyczkach, jeśli je prowadziliśmy. Oprócz Smoków innych graczy mogliśmy pokonywać strażników, którzy strzegli niektórych ze wspomnianych lokacji do wypraw i po ich pokonaniu mogliśmy tam bez problemu podążyć. Wspomniane wyżej srebro mogliśmy zdobywać na wielorakie sposoby np. z bitew smoków, z wypraw i zadań, ale także sprzedając zdobyte przedmioty na miejscowym targu, który mogliśmy łatwo znaleźć w panelu po lewej. Istniał także chat dla handlarzy i istniały często osoby o dużym poziomie ich wychowanków kupowały przedmioty innych za określoną przez nich cenę. Istniały też osoby, które za odpowiednią opłatą udostępniały innym przedmioty rzadziej dostępne za odpowiednią kwotę – po wykonaniu questa należało od razu oddać przedmiot jego właścicielowi. Srebro nie były główną walutą w grze – były to rubiny, gdzie wymiana była w stosunku 1:75000. Rubiny można było też kupować za pomocą mikropłatności i przydawały się one do kupowania smoków niestandardowych. W grze istniały także mały zalążek funkcji FB – mogliśmy bez problemu zobaczyć profil innego przywoływacza – jego stworki, poziomy ich, osiągnięcia, opis i inne.

Taki był jeden z wariantów wyglądu dla Smoka Chaosu

Czas odnalezienia gry przez moich rówieśników był niemal idealny – gra wtedy święciła tryumfy popularności. W moich okolicach gra była legendą i zagrywał się w nią niemal każdy, kto tylko miał dostęp do internetu. I niestety ja nie miałem wtedy stałego łącza i moja przygoda zaczęła się dopiero wtedy, gdy całe zainteresowanie opadło i pogrywałem już w nią sam, lecz i ja po kilku tygodniach odpadałem i nie chciało mi się na nią wbijać. Wracałem jednak za jakiś czas by sprawdzić, czy konto nie wygasło i często poświęcałem się przez kilka następnych dni hodowlą, lecz znowu odpadałem i za jakiś czas znowu powracałem, aż gdy ostatnio chciałem wrócić okazało się, że gra została wyłączona w grudniu 2015 roku i nie można już w nią zagrać nigdzie, więc cała jej legenda niestety zginęła i nigdy nie wróci. A jakie miałem smoki i jak je nazywałem? Tutaj inspiracji długo nie musiałem szukać, bo były one odpowiednikami swoimi tych z serii Pokemon, więc miałem ognistego Charizarda, wodną Seadrę, ziemnego Aerodactyla, Magmowego Dragonite i był jeszcze jeden, którego niestety nie pamiętam

Ranking najlepszych graczy i ich smoków; Data nieznana

 Ja się tutaj trochę napisałem, ale co z wami, bo może sami zderzyliście się z tą grą lub też tylko obiło wam się o uszy? Dajcie mi znać w komentarzach. Ja się z wami żegnam i do zobaczenia

Źródła: (klik, klik2, klik3)

Tekken 2 – Famiconowy Bootleg

Chyba wszyscy zgodzimy się, że Pegazus był świetnym sposobem na spędzienie czasu. Ta legendarna nie tylko w Polsce (pod innymi nazwami) konsola stawała się często centrum multimedialnym całej rodziny końca XX i początku XXI w. Niestety, kiedy w krajach wysokorozwiniętych wychodziły konsole czwartej i piątej generacji to kraje słaborozwinięte (zwykle byłego bloku wschodniego) musiały zadowalać się starymi poczciwymi podróbkami NESa czy Famicona, który były u nich nowością. Bywało także, że zapotrzebowanie na gry niemalało, dlaczego często społeczność hackerska „brała” sprawy w swoje ręce i tworzyła zwykle tzw. „Bootlegi”, czyli nieautoryzowane gry bazujące na znanych markach.

Dużo z was prawdopodobnie zna serię Tekken i już w dniu swojej premiery zyskała wielu fanów i kiedy to w 1995 wyszła druga odsłona cyklu, która zyskała jeszcze lepsze oceny niż część pierwsza to grupa hackerska o nazwie Hummer Team postanowiła „przekonwertować” tą świetną bijatykę na NESa i ogrzać się w chwale tak samo jak Namco, a mając swój autorski silnik do bijatyk, na którym ukazały się także Kart Fighter (więcej o nim tutaj) i Mortal Kombat II. Tak oto w 1996 miał premierę NESowy Tekken 2. Jak wyszło?


Trzeba przyznać, że całkiem nieźle. Main screen nie rozpieszcza nas za bardzo i daje nam tylko do wyboru poziom trudności (od 1 do 3), a także tryb dla jednego i dwóch graczy. Patrząc na jego wizualną stronę to jest to całkiem niezła zrzynka z pierwowzoru. Jeśli poczekamy kilka sekund na ekranie startowym pojawi się krótkie intro (Kopia intra oryginalnego Tekkena + WOW!) w którym występuje jedna z postaci – Kazuya Mishima.

tekken-2_002

Gra nie rozpieszcza nas i od razu po wybraniu trybu zostajemy wrzuceni na ekran wyboru bohatera, którym będziemy grać. Samych postaci w grze nie ma dużo (w sumie nie ma co się dziwić), ale twórcy zaimplementowali samych ulubieńców, a są oprócz wymienionego wyżej – Wang Jinrei, Heihachi Mishima, Michelle Chang, Nina Williams, King, Paul Phoenix i Marshall Law (i ogólnie nie rozumiem zabiegu dlaczego w wybierance są one pokazane podwójnie screen niżej).

tekken-2_003

Wybór postaci wrzuca nas odrazu do walki, gdzie musimy pokonać resztę uczestniczników Turnieju. Pierwsze co rzuca się w oczy to niebrzydka oprawa wizualna. Na NESa widziałem o wiele gorsze gry, które były tworzone przez większe studia. Tutaj widać także wierność materiałowi źródłowemu – wszystkie areny zostały w całkiem estetyczny sposób przeniesione z pierwszego Tekkena do tej małej 8-bitowej wersji ze skutkiem nienajgorszym – widać tutaj takie znane mapy jak Acropolis, Angkor Wat, Chicago, Fiji, King George Island, Kyoto, Stadium, Monument Valley, Szechwan, Venecja i Winderemere.

Ciekawostka! Na planszy Stadium na jednym z bilbordów jest napis Hummer – nawiązanie do twórców gry. 

System walki nie wymaga wielu słów, ponieważ z powodu małej ilości przycisków na padzie jest on bardzo ograniczony – przyciskiem B kopiemy, przyciskiem A uderzamy dłonią. Kombinacja obu przycisków daje nam możliwości wykonania specjalnej umiejętności, a każda z postaci ma inną wziętą prosto ze swojego movesetu z Tekkena 2. Brakuje tu może kombosów, ale żadna znana mi gra na Pegazusa takiego nie posiadała (nawet TMNT – Tournament Fighters). Przyjrzyjmy się teraz po krótce wszystkim bohaterom:

  • Heihachi Mishima – Styl walki: Mishima Style Karate Atak specjalny (A+B): Flash Punch Combo
  • Michelle Chang – Styl walki: Xin Yi Liu He Quan Atak specjalny (A+B): Triple Spinning Low Kick
  • Nina Williams – Styl walki: Aikido Atak Specjalny (A+B): Bermuda Triangle
  • King – Styl walki: Pro-Wrestling Atak Specjalny (A+B): Capitol Punishment
  • Paul Phoenix – Styl walki: Judo Atak specjalny (A+B): Double Hop Kick High
  • Kazuya Mishima – Styl Walki: Mishima Style Karate Atak specjalny (A+B): Left Splits Kick
  • Marshall Law – Styl walki: Jeet Kune Do Atak specjalny (A+B): Triple Dragon Kick
  • Wang Jinrei – Styl Walki: Xin Yi Liu He Quan Atak specjalny (A+B): G-Clef Canoon

O dziwo Heihachi nie pełni tutaj roli końcowego bossa – zawodnicy wybierani są losowo z drabinki pozostałych 15 postaci, których nie wybraliśmy. Po pokonaniu wszystkich przeciwników nie kończy jednak dalszej rozgrywki. Następnie musimy zagrać 4 walki przeciwko podwójnym zespołom (mówiąc w skrócie i uproszeniu – na jednym pasku zdrowia musimy pokonać dwójkę opponentów). Nie ma co napalać się na zostanie „King of Iron Fist Tournament”. Po wygraniu wszystkich walk dostajemy jedynie animacje pokazującą splasharty z każdym z wojowników + napis WINS! (możecie to zobaczyć na obrazku niżej).


tekken-2

Ciekawostka! W wyniku błędu w pisowni po wygraniu rundy Kazuyą jego imię zapisane jest niewłaściwie – Kazuyz.

Tekken 2 na NESa zaskoczył mnie samą swoją obecnością na tej konsoli i mi się ogólnie ta gra podobała (prawdopodobnie przez to, że fanem Tekkena jestem od jakiejś dobrej dekady). Mówiąc bardziej obiektywnie nie jest to gra dobra – cierpi na brak jakichkolwiek trybów rozgrywki i czasami migające splasharty podczas walki, ale widać, że jest to gra w którą włożono trochę wysiłku, co widać po zaprezentowanych w grze arenach czy specjalnych atakach każdej postaci. Jeśli nie byłbym fanem tejże serii prawdopodobnie zostawiłbym ją już po pierwszym pojedynku i zagrał np. w wymienione wyżej „TMNT – Tournament Fighters”. Tekken 2 na NESa jest grą, która prawdopodobnie zadowoli tylko zagorzałych fanów serii.

Teraz przyszedł czas na was i wasze wspomnienia związane z recenzowaną wyżej grą. Będzie mi niezwykle miło, jeśli podzielicie się nimi ze mną w komentarzach.

 

Inspiracja i źródła:
Film Dark Archona dla serwisu arhn.eu o Kart Fighter.
Tekken Wiki
Informacje o Tekkenie 2 na wiki o Bootlegach.

Pisał do was Wrzosiu. Cześć